HISTORIA RODU ARCISZEWSKICH
Słowo od autora
Bazyli Arciszewski - senior rodu
Franciszek , syn Bazylego
Ignacy, syn Bazylego i Marianny
Szymon,syn Bazylego
Jan, syn Szymona
Władysław, syn Jana i Franciszki
Janina, córka Władysława
Stanisława, córka Władysława
Henryk, syn Władysława
Aleksander, syn Władysława
Lucyna, córka Władysława
Marianna,córka Władysława
Helena, córka Władysława i Zofii
Antoni, syn Władysława i Zofii
Zygmunt, syn Władysława i Zofii
Joanna , córka Bazylego i Marianny
Teodor, syn Bazylego i Marianny
Grzegorz, syn Bazylego i Marianny
Rodzina Zuzańskich
Rodzina Janowskich
Rodzina Suprynowskich-Suprynowiczów
RODZINA ARCISZEWSKICH W FOTOGRFII
NASZE NEKROPOLIA
Księga gości
Kontakt
Licznik odwiedzin
 

Władysław, syn Jana i Franciszki




                                

                                     Zofia z Zuzańskich i Władysław Arciszewscy


    Władysław urodził się 31 października 1877 roku jako syn Jana i Franciszki z Majewskich, małżonków Arciszewskich w Załuczu Starym.10 lutego 1901 roku zawarł związek małżeński z Zofią, lat 18, córką Hipolita i Marianny z Rentflejszów, małżonków Zuzańskich z Borysika . Związek małżeński zawarli w kościele pod wezwaniem  św. Stanisława Biskupa w Wereszczynie. Zamieszkali w Borysiku, w rodzinnym domu Zofii.






                       Dom rodziny Zuzańskich w Borysiku

Tam przyszły na świat kolejno dzieci: Janina 1902-1974; Stanisława 1904-1975; Czesław 1905-1908; Henryk 1908-1972; Stefan 1910-1929; Aleksander 1912-1988; Witold 1915-1915; Lucyna 1917-1989; Marianna 1919-1971. W roku 1920 Władysław kupuje gospodarstwo w Wólce Nadrybskiej i tam rodzą się kolejne dzieci: Helena 1921-2009; Antoni 1923-1990; Zygmunt 1925-1980.

Zofia i Władysław Arciszewscy  rok 1938
Wólka Nadrybska

RODZINA ARCISZEWSKICH



Zdjęcie rodziny Zofii i Władysława Arciszewskich wykonane w roku 1943/44 w okresie świąt Bożego Narodzenia w domu córki Janiny w Garbatówce. Obok Władysława z prawej strony siedzi Marianna Marcyniuk której dwóch synów już się ożeniło z ich córkami; Jan z Janiną , Stefan z Lucyną a Bronisław ożeni się po powrocie z prac przymusowych z Niemiec w 1945 roku z Marianną. Na zdjęciu znajdują się : siedzą od lewej Stanisława z córką Różą, Lucyna z mężem Stefanem Marcyniukiem, Henryk z żoną Reginą, Antoni, Helena, obok Heleny Aleksander Czarnecki z Grabniaka, jej narzeczony.Marianna z synem Janem-Bogdanem , 
Stoją od lewej: Janina, Aleksander z żoną Stanisławą  obok Aleksandra jest Stanisława Rozdolska , wychowana w czasie wojny przez Janinę, Zygmunt, Irena, córka Janiny z mężem Stanisławem.
   
      Zofia zmarła 6 czerwca 1945 roku w szpitalu w Jaszczowie, pochowana na cmentarzu rodzinnym w Wereszczynie. 
Władysław pozostał na gospodarstwie z córką Heleną,. W roku 1946 zawarł związek małżeński z Joanną Łapińską z Wyryk, zamieszkałą w Cycowie, kiedy zaczął chorować powrócił do domu rodzinnego, przez pewien czas mieszkał u syna Aleksandra w kolonii Garbatówce . Zmarł 22 marca 1956 roku, pochowany na cmentarzu rodzinnym w Wereszczynie. Gospodarstwo pozostało w rękach córki  Heleny a obecnie jej syna Mariana. Władysław jak większość Arciszewskich zajmował się handlem. Kiedy wraz ze Stanisławem Olszewskim, mężem wnuczki Ireny  pojechali do Kołacz  sprzedać drewno to w drodze powrotnej żeby nie wracać z pustymi rękoma Władysław kupił 20 gęsi i piechotą przypędził je na Wólkę. Było to ponad 20 kilometrów. W czasie wojny u Arciszewskich w stodole pod słomą była skrytka w której były żarna do mielenia zboża na mąkę. Kiedy była mielona mąka to zawsze ktoś pilnował w sadziei jak zbliżał się ktoś obcy to umówionym sygnałem był dawany znak aby przestać kręcić żarna ( z relacji Stanisława Olszewskiego, on też mielił tam  mąkę). Kiedy Helena nie wróciła z przepustki do Niemiec , była poszukiwana przez Gestapo, ukrywała się w domu rodzinnym. Przez to Niemcy bardzo często odwiedzali gospodarstwo Arciszewskich. Przeszkadzało to Władysławowi w prowadzeniu działalności handlowej, kiedyś po ubiciu wieprzka, kiedy miał zabierać się do robienia kiełbas, we wsi pojawili się Niemcy kierując się do Arciszewskich. Władysław z synami szybko położyli wieprzka do łóżka i nakryli pierzyną. Niemcy przejrzeli gospodarstwo i weszli do domu , na pytanie kto leży w łóżku , Władysław odpowiedział , że tam leży syn , chory na tyfus , Niemcy bardzo bali się tej choroby i natychmiast odjechali. W ten sposób Władysław ocalił całą rodzinę, za ubój groziła natychmiastowa śmierć ( relacja Heleny Cegłowskiej, córki Władysława). W domu Arciszewskich było dużo młodzieży, w okolicy było dużo osób przesiedlonych z poznańskiego więc często u Arciszewskich młodzież organizowała wieczorki, Zygmunt umiał grać na skrzypcach i to wystarczyło do zabawy. W roku 1968 , kiedy Lucjan , syn Marianny zawierał związek małżeński w Sławnie k/ Gniezna nastąpiło spotkanie dawnych koleżanek. Gościem ze strony panny młodej była Janina , jej ciotka . Ona to bywała w domu Arciszewskich i po latach spotkała się z Marianną i Lucyną.


=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=